Komornik sądowy to nie ostateczność, czyli co dalej z długiem?

Kiedy do naszej ręki trafia pismo od komornika, zazwyczaj tracimy ochotę do jakiegokolwiek działania. Dla większości osób egzekucja sądowa jest ostatecznością i nie widzą one już szansy na pozytywne rozwiązanie problemu. Tymczasem pojawienie się w drzwiach urzędnika nie zamyka drogi do negocjacji.

Jak postępować, kiedy komornik zapuka do drzwi?

Uczuciami, które pojawiają się w chwili, gdy komornik puka do drzwi, są często strach i zniechęcenie, a później także panika i desperacja. Te ostatnie zmuszają do poszukiwania sposobów na ukrywanie najcenniejszych drobiazgów, a nawet wynoszenie ich do sąsiadów. To jednak wcale nie pozwoli uniknąć egzekucji. Jak się zachować?

  1. Pierwszym krokiem w postępowaniu egzekucyjnym jest korespondencja. Jej odbieranie pomoże nam być na bieżąco z rozwojem sprawy. Unikaniem listonosza działamy wyłącznie na własną szkodę. Nie opóźni to ani nie wyeliminuje wizyty osobistej urzędnika.
  2. Kiedy do drzwi zapuka komornik, warto wpuścić go do mieszkania, bowiem jeśli nie zrobimy tego polubownie, przyjdzie do niego z policją i wejdzie przymusowo, a wówczas poniesiemy też koszty wyważonych drzwi.
  3. Ukrywanie majątku lub wynoszenie go do sąsiadów jest działaniem bezcelowym. Niewielu dłużników zdaje sobie sprawę, że wyrok sądowy zezwala komornikowi na przeszukanie mieszkania, dzięki czemu może on zajrzeć w każdy zakamarek. Kiedy nie ma w lokalu przedmiotów wartościowych, komornik może poszukiwać też ukrytego majątku, co oznacza dodatkowe koszty.
  4. Rozmowa z komornikiem powinna odbywać się spokojnie, rzeczowo, bez wzajemnego obrażania się. Warto spytać o dostępne możliwości spłaty, a obowiązkowo trzeba udzielać żądanych informacji.
  5. Z komornikiem się nie negocjuje. Wszelkie wnioski o spłatę w ratach, ograniczenie egzekucji majątku czy umorzenie części długu należy kierować bezpośrednio do wierzyciela. Komornik nie udziela również porad prawnych.

Komornik sądowy zazwyczaj kojarzy się z ostatecznością i dla wielu osób jest równoznaczny z założeniem przysłowiowej pętli na szyję. W rzeczywistości nakaz egzekucji nie jest problemem, którego nie da się rozwiązać, a ostateczny efekt sprawy uzależniony jest od zaangażowania dłużnika. Negocjacje podejmuje się jedynie z wierzycielem, który może wstrzymać egzekucję należności lub zmienić jej warunki.

Komornik sądowy to nie ostateczność, czyli co dalej z długiem?